Archiwum bloga.


  • Madras – latawce, dmuchawce, smog.

    Plaża w Chennaiu.

    Chennai czyli Madras. Prawie 8 milionów mieszkańców. Jedno z najbardziej zanieczyszczonych miast w Indiach. Leży nad Zatoką Bengalską. Centrum drugiego w Indiach przemysłu filmowego tzw. Kollywood – kina tamilskiego – charakterystyczne filmy zazwyczaj sensacyjne z panami noszącymi obowiązkowo wąsy. Już w autobusie z Bangalore zostajemy zmasakrowani 3 produkcjami tego typu (w każdym występuje ten sam zestaw aktorów – tak jak w Bollywoodzkich produkcjach). Na plakatach w mieście – wszędzie gwiazdy Kollywood.

    Wrażenia z miasta: bardzo trudne w komunikacji, ciężko się dowiedzieć gdzie się jest, taksówkarze próbują jak mogą wprowadzić turystę w błąd, noclegi w cenach Bombajskich (czyli wysokich). Skupiamy się na wizycie na plaży i odpoczywamy w na szczęście klimatyzowanym hotelu po trudach wykańczającej podróży z Zachodu na Wschód Indii.

    Madras to nasz port wylotowy z Indii.


    Baloon shooting Chennai beachLatawce na niebie w ChennaiuLatawce na niebie w ChennaiuLatawce na niebie w ChennaiuLatawce na niebie w ChennaiuChennai kitesChennai kites

    Zycie na plaży w Chennaiu (Madrasie):

    Chennai - sprzedawca na plażyDzieciaki sprzedają też

    Siedlisko cholery (zapach był przetragiczny):

    Siedlisko cholery w Chennaiu :)

    No i bambusowe rusztowanie:

    Rusztowanie

    Madras (Chennai)

    CZYTAJ DALEJ
  • Goa Lans.

    Colva

    Niemożliwe! Nic się nie dzieje… Od wczoraj nasza podróż przybrała zupełnie inne
    kolory. Z północnych Indii, przenieśliśmy się na południe kraju. Cały czas pytam się
    Maćka czy to nie sen, ponieważ panicznie boję się obudzić. Podobno to ulubiona
    część Indii hippisów, chyba stąd magia tego miejsca.
    Tym razem przeżyliśmy szok przyrodniczy! Mieszkamy w Hotelu Lucky Star (sama
    nazwa wskazuje ze nie może być źle- 450 rs za pokój z oknem:) przy plaży, w
    sąsiedztwie wioski rybackiej. Wielkie fale, ogromne palmy, gigantyczna plaża i w
    tym wszystkim ja:) siedzę i piszę do Was:) Na zdjęciach kicz? Tego nam trzeba.
    Moim największym problemem jest wybór pomiędzy kawą, a colą (tak na
    marginesie, to coca-cola powinna zostać sponsorem naszej podróży, pijemy ją
    litrami).
    Pewnie będzie to najbardziej denerwujący Was wpis na blogu. Postanowione!
    zostajemy tu dwa tygodnie. Zapraszamy, wpadajcie do nas! Wybrałam coca-colę;)
    Jesteśmy w raju, na Goa.
    K.
    PS. A gdzie Maciuś? O tym jutro, to niespodzianka:)

    Goa - widok z Hotelu Lucky StarColva - beach lifeGoa Jogging - jak w taki upał?Fale naprawdę silneKolejny śmiałekĆwiczenia na GoaFamilijny łokNiekończąca się plaża

    CZYTAJ DALEJ

FRESZ / LATEST POSTS

NIUSY / Z TELEFONU

CHMURA TAGÓW

PATRONAT MEDIALNY


    Krośnienska Gazeta Informacyjna NEON