Archiwum bloga.
- Fish & Chips.
Mind the gap.
Londyn. Wiatr. Deszcz. Ryba w gazecie. Pięknie było. Za opiekę i famous polish speaking guide pięknie dziękujemy. :)



















CZYTAJ DALEJ
- Londyn.
Lądowanie w Luton i spotkanie z Panem Shahramem.
Wylądowaliśmy już w pierwszym punkcie zbornym spiriczualtripu. Londyn Luton. Pierwszy raz w Anglii, oboje. Kasia mówi, że kolory, widoki rodem prosto z serialu Londyńczycy. Podczas lotu zacząłem czytać czasopismo fotograficzne, sąsiad z krzesła obok rozpoczął konwersację, coś na temat obiektywów… Był to Pan Shahram z Iranu, mieszkający w Anglii. Dzięki niemu cały lot spędziłem na niesamowitej rozmowie, o jego emigracji z Iranu, rodzinie, córce, Anglii, naszej podróży. Kasia wskoczyła w iPoda i co jakiś czas wrzucała swoje 3grosze do naszej rozmowy.
Z lotniska odebrał nas nasz przyjaciel Radek (szacun i podziękowania)! Jutro zabiera nas na ultraszybkie zwiedzanie Londynu :)
A teraz właśnie wrócił z upolowanym jedzeniem i brytyjskim piwem. Więc kończę :)


Poniższe zdjęcie wykonał amator fotografii Pan Shahram (pozdrawiamy :):


Chwila i migawka. Afryka obok nas:

Pierwszy polski motyw:
CZYTAJ DALEJ



