Archiwum bloga.
- Tajlandia – Bangkok (Wideo)
Jeśli zakochać się w mieście to tylko w BGK.
CZYTAJ DALEJ
- Bangkok – prosimy o zapięcie pasów.
Panie i Panowie zapinamy pasy i otwieramy książeczki czekowe.
Wskakujemy w rollercoaster o imieniu Bangkok! Dlaczego o imieniu? Bo to musi być człowiek! Trochę betonowy, trochę lanserski, trochę oldskoolowy.
To miasto, to życie, to moc i siła! 38 stopni. Wykańcza. Sekunda i zbawienna ulewa ochładza organizm.
Wymiękasz?
Obracasz się i wchodzisz do centrum handlowego, gdzie sztuczne 19 stopni przywraca siły witalne.
Nadal Ci słabo?
Odwróć się i zaglądnij do ulicznego sprzedawcy, chłodny ananas lub red dragon już na Ciebie czeka!
Na ciepło? Wskakuj w smakowe seafood czyli owoce morza, a może sushi z przenośnego straganu?
Jesz, smakujesz, wąchasz, wciągasz – zażywasz narkotyku o nazwie (imieniu) Bangkok!
Szukasz ekstremum?
Wbijasz się w tłum seksturystów na Soi Cowboy i już jesteś oblegany przez dziewczyny krzyczące “Hello Sexy Man”!
Za mało?
Wskakujesz na lekcje tajskiego boksu, i ociekający krwią wracasz do swojego boxu w swojej superhipermegakorporacji błyszczącej nad miastem podrobionego wszystkiego – tutaj nawet słońce jest marki Dolce & Gabbana!
Już się obudziłeś?
Nie! Sen trwa dalej! Dzisiaj wieczorne zakupy na Siam Square! :)
CZYTAJ DALEJ




















